wtorek, 24 września 2024

Tragedia w Juszkiewiczach.

 

O TRAGEDII W JUSZKIEWICZACH
( zebrał Józef Adamski)

 Relację o zbrodni NKWD na ludności polskiej z 5 kwietnia 1945 roku we wsi Juszkiewicze k/Baranowicz przedstawił nam świadek ówczesnej tragedii pan Stanisław Hutorowicz, zamieszkały obecnie w Gorzowie Wielkopolskim. Opis zbrodni został włączony do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie, Oddział w Gorzowie Wlkp. pod sygnaturą S73/01/Zk „w sprawie zbrodni dokonanych na terenie województwa nowogródzkiego: żołnierzach Armii Krajowej i osobach cywilnych współpracujących z AK, polegających na zabójstwach, znęcaniu się fizycznym i moralnym, bezprawnym pozbawianiu wolności połączonym ze szczególnym udręczeniem i oddaniem we władztwo obcego państwa (deportacjach)". Pan S. Hutorowicz pisze, że spełnił „swój obowiązek wobec tych, którzy dali daninę najwyższą i tych, którzy tam pozostali wierni, nie tylko się nie załamali, lecz stawiali opór do końca, bo wiara praojców dawała im siłę. Za czasów carskich nie przyjęli prawosławia, mimo dwóch ofiar śmiertelnych i nieustannych szykan". Z tych też powodów publikujemy niżej fragmenty „Protokołu przesłuchania świadka" Stanisława Hutorowicza z dnia 14.08.2003 r.

„(...) Placówka Armii Krajowej w Juszkiewiczach liczyła 20 osób, a jej dowódcą był kapral Antoni Połojko. Ja miałem tam stopień szeregowego i posługiwałem się pseudonimem „Biały". Od 1941 roku posiadalismy ukrytą broń palną, którą zbieraliśmy na pobojowiskach po Armii Czerwonej. (...) Po wkroczeniu na te tereny w lipcu 1944 r. władze sowieckie początkowo nie podejmowały żadnych działań represyjnych w stosunku do Polaków, w tym członków AK. Zarząd NKWD w Baranowiczach jednak zbierał informacje o Polakach (...) - głównie poprzez konfidentów." Dalej autor opisuje bierne zachowanie placówki AK w Juszkiewiczach, choć jesienią żołnierze uwolnili z rąk milicjantów dwóch swoich kolegów, nie czyniąc jakiejkolwiek zemsty. W grudniu 1944 NKWD dokonało napadu na Juszkiewicze, podczas którego aresztowano Pawła Gromadzkiego i Eugeniusza Pietruszkiewicza, których potem skazano na łagry.

„Trzeci raz do napadu NKWD z Baranowicz na naszą wieś doszło w dniu 5 kwietnia 1945 roku. Zdarzenie miało miejsce we wczesnych godzinach rannych. Koło naszej wsi w odległości ok. 1 km przebiegały tory kolejowe linii Warszawa-Mińsk-Moskwa. Funkcjonariusze NKWD przyjechali specjalnym pociągiem. Oni byli uzbrojeni w broń maszynową i piki. Ich oddział liczył co najmniej 100 osób. Po opuszczeniu pociągu pieszo weszli do wsi, którą okrążyli i przystąpili do rewizji wszystkich domów. Oni mieli z sobą listy osób przeznaczonych do aresztowania. (...) Gdy rozpoczęli rewizję, część mieszkańców w panice zaczęła uciekać do pobliskiego lasu. Wtedy funkcjonariusze otworzyli do uciekających ogień z karabinów maszynowych. Podczas ucieczki został śmiertelnie postrzelony przez sowietów Wacław Klimaszewski s. Antoniego ur. w 1918 r. - miejscowy kowal. NKWDziści strzelali również do ludzi we wsi. Wybuchła panika, bo w tym czasie wieś dopiero budziła się.

Podczas tej akcji zastrzelono między innymi następujących mieszkańców wsi:

• Stanisława Gładkiego ur. w 1910 r., rolnika,

 Jana Hryszana ur. w 1912 r., rolnika,

• Kazimierza Apanowicza zwanego „Cuprykiem" ur. w 1912 r., rolnika,

• Jana Jakubowicza s. Władysława ur. w 1912 r., rolnika upośledzonego na słuchu,

• Konstantego Niedzielko zwanego „Kitajcem" ur. w 1907 r., rolnika,

• Antoniego Połojko ur. w 1906 r., rolnik,

• Kazimierza Zawistowicza ur. w 1924 r.

Pozostali zamordowani mieszkańcy wsi Juszkiewicze byli ofiarami przypadkowymi.
W tym samym czasie funkcjonariusze NKWD aresztowali pod zarzutem przynależności do AK następujących mieszkańców Juszkiewicz:

• Kazimierza Apanowicza zwanego „Kadykiem" ur. w 1921 r., rolnika,

• Antoniego Burca s. Jуzefa ur. w 1923 r., rolnika,

• Juliana Gromadzkiego s. Bolesława ur. w 1923 r., rolnika,

• Jana Gromadzkiego s. Bolesława ur. w 1928 r.,

• Edwarda Klimaszewskiego s. Antoniego ur. w 1924 r., rolnika,

• Stanisława Pietruszkiewicza s. Wincentego ur. 1921 r., rolnika,

• drugiego Stanisława Pietruszkiewicza s. kowala ur. w 1923 r.,

• Wincentego Pietruszkiewicza s. Konstantego ur. w 1922 r.

Wszystkich osadzono w areszcie w Baranowiczach, gdzie w lipcu 1945 roku za uczestnictwo w AK skazano na długoletnie łagry o zaostrzonym rygorze. W związku z tym, że Jan Gromadzki był w tym czasie nieletnim, NKWD sfałszowała jego datę urodzenia. (...)".

Groby pomordowanych mieszkańców wsi Juszkiewicze znajdują się na tamtejszym cmentarzu i są troskliwie pielęgnowane przez członków pozostałych rodzin. Znaczna ilość mieszkańców wsi Juszkiewicze rozproszyła się po Polsce i świecie. Niektórzy z nich są w stałym kontakcie z Redakcją „Ech Polesia". S. Hutorowicz w dalszej części zeznania informował o tragicznych losach tamtejszego proboszcza ks. Bolesława Rudkowskiego, który był również członkiem AK i w czerwcu 1943 r. został aresztowany przez Gestapo za nielegalne posiadanie radioodbiornika na plebanii. Został zadenuncjowany przez Rosjanina Jana Cwietkę i prawdopodobnie w Baranowiczach zamordowany przez Gestapo.

Dalej autor opisuje losy mieszkańców Juszkiewicz, którzy nie podporządkowali się kolektywizacji, a którym odebrano ziemię do sąsiednich kołchozów, zaś opornych deportowano do Kazachstanu bądź repatriowano do Polski. W latach 90-tych XX wieku pozostałym mieszkańcom Juszkiewicz oddano zdewastowany kościół, który został odnowiony i służy kultowi religijnemu.

    

Redakcja „Echa Polesia" odwiedziła w 2005 roku również Juszkiewicze, których obecna rzeczywistość wstrząsa do głębi każdego Polaka; wszak tu, jak i w innych podobnych miejscowościach Kresów wschodnich, od pokoleń trwała bohaterska walka o polskość, wiarę katolicką, język, kulturę... Dzisiaj Juszkiewicze, jak i te inne miejscowości są jakby zapomniane przez wszystkich, opuszczone w swej historycznej agonii, dalekie od tras turystycznych z garstką samotnych oraz umęczonych staruszek i starców, do których przyjeżdżają z Mińska ich krewni, aby jeszcze co nieco uszczknąć dla siebie. Chaty zbudowane dawniej z pięknych beli drewnianych są obrośnięte dookoła chwastami i dzikimi krzewami, przykryte wypadającymi płatami trującego azbestu, spod których wyłania się piękna przeszłość w postaci drewnianych dachów gontowych, a droga wiejska wyłożona w latach 30-tych „kocimi łbami" do dziś swym urokiem fascynuje przybysza. Władza sowiecka łaskawie pozwoliła mieszkańcom uprawiać maleńkie poletka przy domach, aby ich właściciele z głodu nie pomarli.

A ileż u tych ludzi spotkać można wszelakiego bogactwa duchowego, wspomnień, wiedzy o historii Polski, miłości do Macierzy, tęsknoty za dawnym dobrem, szlachetnością, kulturą, tradycją, więzami rodzinnymi i sąsiedzkimi. A to wszystko tylko przeszłość, sen i marzenie...

środa, 17 lipca 2024

Dokument z Glebowców.

 Na białoruskim portalu antykwarycznym znalazłem ostatnio taką oto ciekawostkę. To przedwojenny paszport mieszkańca Glebowców ( Chlebowców) w gminie Wasiliszki, Piotra Smolaka z roku 1916.


Piotr Smolak, mieszkaniec Chlebowców, liczący lat 40.


Był robotnikiem, wyznania rzymsko-katolickiego, niewysoki, zaledwie 168 cm wzrostu.


Paszport wydano w Wasiliszkach dnia 12 grudnia 1916 roku. Ciekawostka jest osoba Jana Pławskiego jako świadka. Wiadomo, że w Glebowcach mieszkało sporo Pławskich. Kiedyś wspominałem już o tym.

czwartek, 9 czerwca 2022

O Pławskich z Łomży.

 Zachęcony ciekawym artykułem na łamach bloga " Dawno temu w Tykocinie", postanowiłem prześledzić genealogię rodziny generała Kazimierza Pławskiego.

Tak naprawdę to nazywał się Fryderyk Kazimierz Pławski, urodził się w 1877 roku w Jedwabnem jako syn Bolesława i Jadwigi z domu Schwartz.

Oto metryka ślubu rodziców Kazimierza.


Bolesław Pławski ożenił się 12 stycznia 1864 roku we Włocławku z Jadwigą z domu Schwartz. Bolesław był kapitanem sztabowym 6 Roty Pułku Ołonieckiego stacjonującego we Włocławku, syn Michała i Julii z Arciszewskich. Jego wybranką była Jadwiga ze Schwartzów z Włocławka, córka Fryderyka i Emmy z Bugiszów, włocławskich aptekarzy.

Teraz poszukałem śladów jego rodziców, czyli Michała i Julii z Arciszewskich. Znalazłem ich metrykę ślubu. Oto ona.


 Ślub Michała i Julii odbył się 29 stycznia 1832 roku w mieście Łomży. Michał był kapitanem 51 Pułku Strzelców Pieszych, urodzonym w powiecie słonimskim, synem Józefa Pławskiego i Anny z Borodziczów.

Jako ciekawostkę podam fakt, że braćmi Michała byli: Antoni Józef Pławski urodzony w Grodnie w 1815 roku i Józef urodzony także w Grodnie w 1818 roku. Jest jeszcze akt zgonu ich 5-letniego syna Józefa, który zmarł 28 kwietnia 1814 roku. 



Oznaczałoby to, że urodził się około 1809-10 roku, co oznaczałoby, że Józef brał ślub przed tą datą. Przypuszczam, że żona Józefa- Anna Borodzicz mogła pochodzić z parafii Żuprany i tam zapewne Józef wziął z nią ślub. Przypuszczam, że Józef urodził się przed rokiem 1790, a może nawet wcześniej.. To jest już do ustalenia. Niestety, brak metryk z tamtego okresu nie pozwala na odnalezienie aktu ślubu, przynajmniej w tej chwili.

sobota, 19 grudnia 2020

O wsi Pławskie na Białorusi.

 Polecam wszystkim ciekawy artykuł zamieszczony niegdyś w "Gazecie Lubuskiej" z 2000 roku autorstwa pani Henryki Bednarskiej. Dlaczego akurat ten artykuł? Bo jest o wsi Pławskie, o której wcześniej pisałem dosyć sporo. Warto przeczytać ten przejmujący reportaż. To fakt, że od tamtej pory wiele zmieniło się na lepsze w Białorusi, ale życie na prowincji już trochę mniej...











piątek, 31 lipca 2020

Ksiądz Kołosowski.

Być może kiedyś wspominałem o rodzinie Kołosowskich. Otóż żona Piotra Pławskiego, brata mojego ojca - Adelajda ( nazywana częściej Adelą) pochodziła z rodziny Kołosowskich.
Jej bratem był ( o czym dowiedziałem się o tym jakiś czas temu) Grzegorz Kołosowski. Oto artykuł o księdzu Grzegorzu Kołosowskim znaleziony przeze mnie na łamach jednego z numerów "Echa Polesia".


































Mam trochę więcej szczegółów dotyczących tej rodziny. A więc Grzegorz Kołosowski ( tak samo jak Adolfina) urodził się w folwarku Husiniec. Ich rodzicami byli Wincenty Kołosowski i Ewelina z domu Taśmińska. Z Grzegorzem i Adolfiną było razem sześcioro rodzeństwa.
Wincenty wziął ślub z Eweliną 24 listopada 1902 roku w kościele w Nowej Myszy. W dniu ślubu Wincenty miał 22 lata ( urodzony około 1874 roku) a Ewelina miała 22 lata ( urodzona około 1880 roku), oboje byli włościanami i parafianami nowomyskimi, on pochodził ze wsi Swojaszki a ona z Małych łuków. 
Rodzicami Wincentego byli Onufry i Franciszka z domu Chmara, rodzicami Eweliny byli Józef i Stefania Ważgint.
Szkoda, że jak do tej pory, nie mam dostępu do wcześniejszych metryk. To jednak i tak jest niewielki postęp...

Bardzo szybko pojawia się aktualizacja . Wynikła ona z mojej nieuwagi, gdyż o tym wiedziałem już od dawna. Ale do rzeczy- Adolfina Pławska z domu Kołosowska, miała sporo rodzeństwa. Oprócz niej i Grzegorza, była jeszcze Leonia czyli Leonarda po mężu Maciuszko, Czesława oraz Feliks. 

sobota, 9 marca 2019

Metryki ze Strzałowa.

Od dawna miałem problem z dostępem do metryk ze Strzałowa w parafii Nowa Mysz i nadal mam. Udało mi się ostatnio znaleźć sporo takich metryk, jednakże pochodzą one z przełomu XVIII i XIX wieku. To bardzo fajnie, jednak mam niedoczas około 80 lat aby połączyć metryki moich przodków z pozostałymi dokumentami.
Przypomnę więc dla ścisłości, że mój dziadek Józef Pławski urodził się w Strzałowie w 1882 roku i to jedyna pewna wiadomość. Wiem też, że jego ojcem był Władysław urodzony prawdopodobnie około 1860 roku. Jeżeli ktoś z moich Szanownych Czytelników mógłby mi pomóc w odszukaniu brakujących metryk, byłbym ogromnie wdzięczny.
Tymczasem przedstawiam metryki o których wspomniałem wcześniej. dotyczą one przede wszystkim osób z rodziny Pławskich, Butrymów ( Butrymowiczów), Nowickich, Pawłowskich i Korsaków.







Metryka urodzenia Eufrozyny, córki Jakuba Nowickiego i Anastazji, urodzonej 20.07.1798 roku w Strzałowie, rodzicami chrzestnymi byli Szymon Nowicki i Petronela Pawłowska.







Metryka ślubu zawartego w Strzałowie 14.07. 1799 roku pomiędzy Andrzejem Pawłowskim a Magdaleną Niewierą ( Nawierą) , świadkami byli Gabriel Korsak i Antoni Korsak.






Metryka chrztu z 21 01.1799 roku , gdzie rodzicami chrzestnymi byli Jakub Nowicki i Anna Pawłowska.









Metryka chrztu Franciszki, ur. 9 kwietnia 1800 roku, córki Elii Pawłowskiego i Agaty.

Metryka chrztu Bazylego Pawłowskiego, syna Andrzeja i Magdaleny, urodzonego 14 kwietnia 1800 roku w Strzałowie . Rodzicami chrzestnymi byli Ignacy Korsak i Magdalena Korsak.











Metryka urodzenia Agaty Pawłowskiej, córki Bazylego i Katarzyny, ur. 27.01.1800 roku, rodzicami chrzestnymi byli Benedykt i Eudokia Pacewiczowie.
Metryka urodzenia Rozalii Butrym, córki Józefa i Katarzyny, ur. 28.01. 1800 roku, rodzicami chrzestnymi byli Antoni Korsak i Anastazja Butrym.
Metryka urodzenia Józefa Nowickiego, syna Tomasza i Teresy, ur. 28.01.1800 roku, rodzicami chrzestnymi byli Teodor Kadziewicz i Marta Nowicka.





Metryka urodzenia Anny Pawłowskiej, córki Tadeusza i Teodory, ur. 17.03.1801 roku, rodzicami chrzestnymi byli Elia Pawłowski i Anna Pawłowska.



Metryka urodzenia Andrzeja Pawłowskiego, syna Michała i Katarzyny, ur. 28.12. 1800 roku, rodzicami chrzestnymi byli Stefan i Marianna Pawłowscy.



Metryka ślubu Juliana Pawłowskiego z Anna Pawłowską w dniu 1 lipca 1800 roku, świadkami byli Marcin Pawłowski i Wincenty Pawłowski.









Metryka ślubu pomiędzy Antonim Butrymem a Aksenią ( Ksenią?) Pawłowską z dnia 28.05.1800 roku, świadkami byli Józef Cimkowski i Józef Pławski.





Metryka urodzenia Józefa Pławskiego, syna Stefana i Anastazji, ur. 16.11.1800, rodzicami chrzestnymi byli Mikołaj Nowicki i Wiktoria Pławska.







Metryka urodzenia Anny Nowickiej, córki Dominika i Doroty, ur. 29.07.1800 r., rodzicami chrzestnymi byli Jakub Nowicki i Agata Korsak.



Metryka zgonu Anastazji Butrym lat 4, zmarłej w Strzałowie 15 marca 1801 roku, pochowana na cmentarzu prywatnym (?) w Strzałowie.
Metryka zgonu Franciszki Pawłowskiej lat 80, zm. 22 marca 1801 roku.
Metryka zgonu Franciszki Pawłowskiej lat 43, zm. 31 marca 1801 roku.
Metryka zgonu Cypriana Pawłowskiego lat 9, zm. 4 kwietnia 1801 roku.


















piątek, 2 listopada 2018

Mapa Strzałowa.

Znalazłem dosyć dokładną mapę Strzałowa, gdzie mieszkali moi przodkowie. Okazuje się, że to była sporej wielkości osada.






















Jeszcze jedna mapka, odrobinę dokładniejsza.